Do roboty!

Najważniejsze są trzy punkty – mówią komentatorzy, gdy jakaś silna drużyna piłkarska, grając u siebie z zespołem potykającym się o własne nogi, wygrywa 1:0. Podobnie jest z PiS-em po wyborach. Oczywiście większość sejmowa jest niewielka, a Senat został przegrany, ale nie jest to powód do histerii.

Taki wynik sprawia, że przyszła kadencja nie będzie czasem wielkich reform, nie ruszy wymarzony przez wyborców program cela+, a repolonizacji mediów też najprawdopodobniej nie uświadczymy. Po prostu większość jest zbyt mała, a znane z ostatnich czterech lat nocne legislacyjne szarże teraz rozciągną się w czasie, sprawiając, że tematy będą rozgrzebywane na wszelkie
[pozostało do przeczytania 49% tekstu]
Dostęp do artykułów: