„Wujek” od nowa. Zeznania byłego zomowca

„To, co było dłuższe od szturmowej milicyjnej pałki, było naszym orężem. Czyli wszystko, co miało powyżej metra dwadzieścia” – mówił Stanisław Płatek, górnik z kopalni „Wujek”, który zeznawał jako świadek w procesie Romana S., byłego funkcjonariusza plutonu specjalnego ZOMO. W 2012 roku polska prokuratura wydała za Romanem S. list gończy. Wniosek o wydanie Europejskiego Nakazu Aresztowania złożył do katowickiego sądu prokurator Instytutu Pamięci Narodowej w Katowicach.

Roman S., były funkcjonariusz plutonu specjalnego ZOMO, został zatrzymany 17 maja w Chorwacji i wydany stronie polskiej. W czerwcu prokurator IPN postawił mu zarzut, że „będąc funkcjonariuszem państwa komunistycznego, członkiem plutonu specjalnego Pułku Manewrowego KW MO w Katowicach, działając wspólnie z innymi członkami tego plutonu, dopuścił się zbrodni komunistycznej stanowiącej zbrodnię przeciwko ludzkości”, brał „udział w pobiciu strajkujących górników kopalni »Wujek« i użył niebezpiecznego narzędzia w postaci broni palnej”. Oskarżonemu grozi do 10 lat więzienia.

Proces na tym samym piętrze
W czasie pacyfikacji kopalni dziewięciu górników zginęło, a dwudziestu trzech zostało postrzelonych, w tym Stanisław Płatek, który z raną postrzałową ręki trafił do szpitala więziennego. 9 lutego 1982 roku on i trzech innych górników z „Wujka” zostało skazanych przez Sąd Śląskiego Okręgu Wojskowego. Płatek, jako przywódca strajku, usłyszał najwyższy wyrok – 4 lata pozbawienia wolności. Dziś proces Romana S. odbywa się w tym samym gmachu Sądu Okręgowego w Katowicach, gdzie sądzono górników, na tym samym piętrze…
Na ławie oskarżonych siedzi szczupły, 62-letni mężczyzna w koszulce polo i zielonej kurtce. Obok stoi o sześć lat starszy świadek Stanisław Płatek. Zeznania przedłużają się, sędzia proponuje, by świadek usiadł. Płatek odmawia, skorzysta z propozycji dopiero, gdy sędzia będzie odczytywał jego zeznania sprzed blisko trzech dekad....
[pozostało do przeczytania 77% tekstu]
Dostęp do artykułów: