Najszybszy Polak świata. Z nadzieją patrzy w przyszłość

Robert Kubica to już dziś legenda sportu motorowego. Wszyscy pamiętamy jego wspaniałą walkę na torach F1 w latach 2006–2010, kiedy był jednym z najlepszych, oraz heroiczny upór i chęć powrotu do wyścigowej elity po dramatycznym wypadku na początku 2011 r. Dzięki wsparciu PKN ORLEN w tym sezonie wrócił na tory F1, chociaż problemy techniczne z bolidem uniemożliwiły mu osiąganie spektakularnych sukcesów. Co z przyszłością? – na pewno Robert Kubica pozostanie częścią ORLEN Team.

Jak się nazywasz, chłopczyku? – Robert Kubica. Ten dialog, pochodzący z filmu „Ile waży koń trojański” Juliusza Machulskiego, gdy grana przez Ilonę Ostrowską główna bohaterka przeniosła się do roku 1989 i spotkała w Sopocie malca, dzielnie gnającego przed siebie w aucie na pedały, nie jest tak bardzo oderwany od rzeczywistości. Urodzony w grudniu 1984 r. w Krakowie Kubica pierwszy minisamochód dostał od rodziców w 1988 r. Kto z nas, chłopaków, nie marzył o czymś takim? Czteroletni Robercik musiał wykazywać olbrzymi talent, bo jego ojciec, Artur, który pracował w firmie zajmującej się organizowaniem wyjazdów na wyścigi Formuły 1, już wkrótce pozwolił swojej latorośli zasiąść za kierownicą pierwszego gokarta. Było to w roku 1990. Najpierw trenował na asfaltowym placyku nieopodal rodzinnego domu, później z ojcem wyjeżdżał na mini tory, aby tam szlifować swoje umiejętności.

Cudowne dziecko
Wyścigowe zmagania gokartowe rozpoczął jako dziesięciolatek i już od pierwszego startu widać było, że to samorodny talent. W Polsce wygrywał niemal wszystkie wyścigi. W roku 1996 pierwszy raz w życiu obejrzał zawody F1 na torze Hungaroring w Budapeszcie i zakochał się w tym sporcie. Rok później z ojcem przeprowadził się do Włoch, gdzie kontynuował karierę kierowcy gokartów. Zakończył ją w wieku 16 lat, gdy zajął (w kategorii seniorów) czwarte miejsce w mistrzostwach Europy i w mistrzostwach świata. Nadszedł czas na zmianę pojazdu.
Lata 2001–...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: