„Kurdowie nie mają przyjaciół, oprócz gór”. Turcja rozpoczyna operację w Syrii

ŚWIAT [USA, Kurdowie, Turcja, Syria]

Największy na świecie naród bez własnego państwa raz jeszcze przekonał się o słuszności przytoczonego w tytule powiedzenia. Tym razem syryjskich Kurdów zdradziło największe mocarstwo, a dokładniej jego prezydent Donald Trump. USA rzuciły sojusznika w walce z Państwem Islamskim na pastwę Turcji, sojusznika w NATO. Wszystko zaczęło się od rozmowy telefonicznej Trumpa z Recepem Tayyipem Erdoğanem 6 października. To wtedy amerykański przywódca miał podobno dać tureckiemu prezydentowi do zrozumienia, że USA nie będą reagowały na ofensywę Ankary w północnej Syrii. Następnego dnia 50 Amerykanów opuściło dwa posterunki obserwacyjne (Tell Abyad, Ras al-Ayn) w północnej części kontrolowanej przez Kurdów strefy. To właśnie obecność wojskowa USA w tym regionie (łącznie około 1 tys. żołnierzy) była dotąd główną przeszkodą dla tureckiej inwazji. To było „zielone światło” dla Ankary. 9 października rozpoczęła ona „operację antyterrorystyczną” pod kryptonimem Krynica Pokoju. W ciągu
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze