„Kurdowie nie mają przyjaciół, oprócz gór”. Turcja rozpoczyna operację w Syrii

Największy na świecie naród bez własnego państwa raz jeszcze przekonał się o słuszności przytoczonego w tytule powiedzenia. Tym razem syryjskich Kurdów zdradziło największe mocarstwo, a dokładniej jego prezydent Donald Trump. USA rzuciły sojusznika w walce z Państwem Islamskim na pastwę Turcji, sojusznika w NATO.

Wszystko zaczęło się od rozmowy telefonicznej Trumpa z Recepem Tayyipem Erdoğanem 6 października. To wtedy amerykański przywódca miał podobno dać tureckiemu prezydentowi do zrozumienia, że USA nie będą reagowały na ofensywę Ankary w północnej Syrii. Następnego dnia 50 Amerykanów opuściło dwa posterunki obserwacyjne (Tell Abyad, Ras al-Ayn) w północnej części kontrolowanej przez Kurdów strefy. To właśnie obecność wojskowa USA w tym regionie (łącznie około 1 tys. żołnierzy) była dotąd główną przeszkodą dla tureckiej inwazji. To było „zielone światło” dla Ankary. 9 października rozpoczęła ona „operację antyterrorystyczną” pod kryptonimem Krynica Pokoju. W ciągu pierwszych kilkunastu godzin siły tureckie przeprowadziły blisko 200 ataków powietrznych i artyleryjskich na cele kurdyjskie. Po przygotowaniu ogniowym, 10 października, ruszyła faza lądowa operacji. W pierwszej linii idą oddziały Wolnej Armii Syryjskiej (FSA), około 14 tys. rebeliantów, którzy wcześniej walczyli z Asadem i są sprzymierzeni z Turkami. Wykorzystując ich, Ankara może twierdzić, że cała operacja to „wyzwolenie” arabskich obszarów Syrii z rąk Kurdów. Oczywiście sami rebelianci niewiele by zdziałali – wszak po drugiej stronie są oddziały, które już zdążyły pokonać Państwo Islamskie. Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF) liczą nawet 100 tys. bojowników. To również Arabowie i chrześcijanie, ale trzon tej koalicji stanowią kurdyjskie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG). Mają jednak małe szanse w starciu z drugą pod względem wielkości armią NATO. Tuż za bojownikami FSA idą wojska tureckie, które wykorzystują też artylerię dalekiego zasięgu i lotnictwo. Mają miażdżącą...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: