2 października 2019

Nie ma nic głupszego po konserwatywnej stronie, niż politycy i publicyści narzekający na młodzież. Gdy KOD organizował swoje manifestacje, usiłował wywołać protesty studenckie. W dużych miastach przyszło na nie kilkanaście do kilkudziesięciu osób. Ogłaszał Tomasz Lis, że wie od córki, iż młodzież już nie lubi PiS. I nic z tego nie wyszło. Robienie zbliżeń na nielicznych młodych w czasie manifestacji pod sądami, by poruszyć lawinę, dało zerowy efekt. Cel tych zabiegów był racjonalny – tam gdzie młodzież, tam bunt, nonkonformizm, dynamika, szansa na poszerzanie wpływów. Publicyści konserwatywni, którzy lamentują, że młodzież jest naiwna, bo daje się nabrać na LGBT, grają w drużynie
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: