Gazoport na pełnym morzu. Nowa technologia z USA

LNG jest wyjątkowo bezpieczny, ale jego minusem zawsze był wysoki koszt terminali koniecznych do upłynniania go u eksportera i regazyfikacji, czyli przekształcenia z cieczy ponownie w postać gazową w punkcie odbioru dostawy. W porównaniu ze zwykłym gazoportem nasz system jest tańszy, bezpieczniejszy w eksploatacji i mniej uciążliwy dla środowiska. Pozwoli Polsce znacznie zwiększyć dywersyfikację importu nośników energii – opowiada Andrew Whitney, prezes zarządu amerykańskiej spółki Oceanic Energy. Rozmawia Wojciech Mucha

Panie prezesie, spotykamy się przy okazji wizyty w Polsce wiceprezydenta USA, Mike Penca’a. Czym zajmuje się Oceanic Energy?
Oceanic Energy to międzynarodowa firma zajmująca się opracowywaniem innowacyjnych rozwiązań technologicznych w sektorze ciekłego gazu ziemnego (LNG). Nasze rozwiązania pozwalają wyeliminować konieczność budowania kosztownych i skomplikowanych naziemnych terminali LNG. Jako pierwsi wprowadziliśmy systemy przybrzeżnych platform LNG (tzw. Jetty-Less™), które pełnią ważne funkcje, jak upłynnianie i regazyfikacja. Systemy te tworzymy na podnoszonych barkach, które po dotarciu na miejsce docelowe na specjalnych kolumnach znajdują się nad poziomem morza. To wydajne i stabilne systemy, a ponieważ znajdują się w wodzie o stosownej głębokości, łatwo mogą do nich przybijać zbiornikowce LNG – nie ma potrzeby stosowania terminali, wież, pomostów, falochronów lub portów głębinowych. Naszą technologię rozwijamy od pięciu lat, a wprowadziliśmy ją na rynek na początku 2019 roku.

Kto stoi za firmą? Wasza strona internetowa wygląda tajemniczo. Próżno szukać w sieci informacji o firmie, a adres z prezentacji (1095 Evergreen Circle Suite 200 the Woodlands TX 77380) wskazuje na The Woodlands Office Suites, czyli firmę zajmującą się wynajmowaniem wirtualnych biur. Mogę mieć biuro pod tym samym adresem za 169 dolarów. Nie wygląda to zbyt poważnie.
Firma jest...
[pozostało do przeczytania 84% tekstu]
Dostęp do artykułów: