Kolejny przybysz nie z tego świata

Od początku września oczy astronomów i miłośników kosmosu z całego świata zwrócone są na jeden obiekt – kometę C/2019 Q4, która przybyła do naszego Układu Słonecznego z innego układu planetarnego. To dopiero drugi obiekt w historii badań kosmosu, o którym wiemy, że narodził się w niezbadanej dotąd części galaktyki.

Blisko dwa lata temu światem nauki wstrząsnęło odkrycie pierwszej w historii komety, która przyleciała z innego układu planetarnego. Astronomowie natychmiast ochrzcili międzygwiezdnego gościa mianem Oumuamua, co w języku hawajskim znaczy „Pierwszy Posłaniec”. Kształtem przypominał on gigantyczne cygaro, to natomiast rozpaliło wyobraźnię miłośników teorii spiskowych, którzy podejrzewali, że to może być statek obcej cywilizacji.

NASA rozważała wysłanie sondy kosmicznej w kierunku Oumuamua. Jednak dogonienie jej i wykonanie doświadczeń mogłoby być bardzo skomplikowane. Kilka tygodni temu ponownie pojawiła się nadzieja na zbadanie międzygalaktycznego obiektu i nie chodzi tu o Pierwszego Posłańca.

30 sierpnia 2019 roku astronom amator Giennadij Borysov obserwował niebo na Półwyspie Krymskim, gdy w pewnym momencie dostrzegł dziwny obiekt poruszający się w nietypowy sposób. Dalsze analizy ujawniły, że ciało leci z ogromną prędkością i ma hiperboliczną orbitę, a to oznacza, że pochodzi z obcego układu, o którym nie mamy żadnych informacji. Wiemy natomiast, że C/2019 Q4 przeleci przez nasz Układ Słoneczny między orbitami czwartej i piątej planety (Marsem i Jowiszem). Ziemię natomiast ominie w odległości nie mniejszej niż 300 mln km. Prędkość, z jaką leci międzygalaktyczny przybysz, wynosi około 30 km/s, jego średnica to około 10 km. Znakiem charakterystycznym jest również ogon, który ciągnie się za kometą.

Warto zaznaczyć, że w nocy z 9 na 10 września astronomom z Obserwatorium Gemini na Hawajach udało się sfotografować C/2019 Q4. Jest to pierwsze w historii zdjęcie obiektu pochodzącego spoza...
[pozostało do przeczytania 10% tekstu]
Dostęp do artykułów: