Putin uczniem Stalina

Dokładnie 80 lat temu wojska sowieckie zajęły Grodno. Wcześniej uderzyły na Wilno, chwilę później na Lwów – ich oswajanie się z Miastem Zawsze Wiernym doskonale opisał Sergiusz Piasecki w „Zapiskach oficera Armii Czerwonej”. Gdy sprzymierzona z Hitlerem armia Stalina zbliżała się do około 50-tysięcznego Grodna, jej dowódcy byli pewni bezproblemowego zwycięstwa.

Miasto znalazło się na trasie 11. Armii Frontu Białoruskiego i miało zostać zdobyte z marszu. Tymczasem – ku zaskoczeniu wszystkich – Grodno zdecydowało się na obronę. Przez dwie doby stawiało zaciekły opór sowieckim czołgom. Do walki włączyli się mieszkańcy miasta, szczególnie młodzież, która butelkami z benzyną wspierała nieliczne oddziały Wojska Polskiego. Za to bohaterstwo miasto miało otrzymać po wojnie i po odrodzeniu Rzeczypospolitej krzyż Virtuti Militari i tytuł Semper Fidelis. Historia potoczyła się inaczej. Ważne jednak, by pamiętać dzielnych obrońców Grodna, ale także ich zdrajców – komunistów z Grodzieńszczyzny, którzy na zaszczyty z Moskwy pracowali denuncjonowaniem stanowisk obrońców, niejednokrotnie sami do nich strzelając. Przypominam heroizm miasta nad Niemnem nie tylko ze względu na minioną 80. rocznicę zajęcia Grodna, lecz także w kontekście ostatnich wypowiedzi wysokich urzędników Federacji Rosyjskiej, którzy atak wojenny na Polskę nazywają pomocą ludziom, a okupację – szansą na dobre życie i awans społeczny. W ramach tego dobrodziejstwa Sowieci przywiązywali nastoletnich obrońców do czołgów jako żywe tarcze. O czym świadczą te współczesne wypowiedzi rosyjskich dygnitarzy? Nie tylko o tym, że Moskwa nie chce przyznać się do współpracy z Hitlerem i masowych zbrodni. To znacznie więcej – jest ciągłość propagandowa pomiędzy stalinowskim Związkiem Sowieckim a Rosją Putina, ale jest też ciągłość w działaniu. Sowieci niby nie okupowali Polski, wkroczyli tu tylko, by pomóc biednej ludności. Wszak na Krym czy na wschodnią Ukrainę też wchodzili w ramach pomocy –...
[pozostało do przeczytania 14% tekstu]
Dostęp do artykułów: