Koniec balu

„Koniec balu, panno Lalu” – mówiło się kiedyś. Nie wiem, skąd się wzięło to powiedzonko, ale przyszło mi ono do głowy, gdy obserwuję, co się dzieje we Włoszech. A tak naprawdę wcale nie jest mi do śmiechu. Bo oto Matteo Salvini został wypchnięty z rządu przez lewicę. Co gorsza, wszystko stało się po ewidentnym akcie zdrady politycznej ze strony Giuseppe Contego – i dlatego tak to boli wszystkich wyborców Legi, i samego Il Capitano, jak Włosi nazywają Salviniego. Z rządu Conte-bis już cieszy się...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: