Polityczni miotacze ognia. Amazonia w płomieniach

ŚWIAT [BRAZYLIA, POŻARY, AMAZONIA]

Sprawa masowych pożarów, które od dłuższego czasu trawią amazońskie lasy, już dawno wyszła poza ramy ekologiczno-społeczne i przybrała mocno polityczny charakter. Świadczy o tym nie tylko fakt, że w ratowanie „płuc Ziemi” zaangażowały się światowe mocarstwa, lecz także sposób, w jaki do sytuacji w Amazonii podchodzą brazylijskie władze, z prezydentem Jairem Bolsonaro na czele. Przypatrując się wydarzeniom ostatnich dni w kontekście pożarów amazońskich lasów, można by powiedzieć, że Amazonia jednocześnie płonie i tonie. Pierwszego z wymienionych słów nie trzeba oczywiście rozwijać. W drugiej kwestii chodzi o fakt, że najwięksi światowi przywódcy, celebryci, w tym aktorzy oraz piosenkarze, a także tzw. znawcy tematu, zalewali media pomysłami, jak uratować „płuca Ziemi” przed jeszcze większa katastrofą. Żeby jednak skutecznie wyleczyć chorobę, trzeba znaleźć jej – nomen omen – główne ognisko. A z jego jednoznacznym wskazaniem jest niemały problem.Kto podpala i
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze