A ja tylko o ranach i bliznach

Lekcja patriotyzmu

Impulsem do wydania płyty były dramatyczne wydarzenia 10 kwietnia ubiegłego roku – katastrofa samolotu rządowego z prezydentem na pokładzie. Mimo że żaden z utworów nie odnosi się bezpośrednio do tragicznej śmierci Lecha Kaczyńskiego, płytę można uważać za oddanie mu hołdu. Wszak śp. prezydent przez całe życie walczył o wskrzeszenie, zwłaszcza wśród młodego pokolenia, poczucia dumy z polskości i uświadomienie mu, jak ważna jest nasza historia. Ten cel przyświeca także Makowieckiemu. „Uważam, że młodemu pokoleniu trzeba przypominać wydarzenia z przeszłości. Należy je zainteresować ubiegłymi epokami, pokazać, że to może być ciekawe. W liceum miałem cudownego historyka – kiedy opowiadał, miałem wrażenie, że przede mną rozgrywa się film kostiumowy”. Tę samą magię chce pokazać współczesnej młodzieży. I to mu się udaje. „Grałem kiedyś koncert dla gimnazjalistów w Kłodzku. Najtrudniejsza publiczność pod słońcem. Na sali około 500 młodych ludzi, wszyscy wrzeszczą, nauczycielki nie mogą opanować tego żywiołu. Wyszedłem na scenę z gitarą i zacząłem grać. Zasłuchali się, zamilkli. A potem były owacje na stojąco, bisy” – wspomina z dumą. Dodaje, że zawsze uważał, iż młodzież nie jest zła. Jest tylko zagubiona i trzeba jej podsunąć właściwe wzorce. „Bo edukacja nie może być nudna... Nawet nie powinna!” – twierdzi Lech Makowiecki.

Twórczość dojrzewająca, twórczość dojrzała

Teksty zebrane na krążku czekały na ukazanie się wiele lat, ale powstawały pod wpływem impulsu. „Piszę szybko, niekiedy na kolanie. Tworzę zazwyczaj wtedy, gdy coś mnie zainspiruje. By przelać na papier jakąś historię, muszę ją najpierw wewnętrznie przeżyć, musi pojawić się bodziec. Także z tej przyczyny nie powstał utwór o tragedii smoleńskiej. Choć moi przyjaciele i słuchacze namawiali mnie, bym podjął ten temat, nie zrobiłem tego. Ważkich tekstów nie chcę pisać na zamówienie” – tłumaczy „Gazecie Polskiej” autor.
...
[pozostało do przeczytania 65% tekstu]
Dostęp do artykułów: