Całkowicie jawny plan nowej lewicy

Plan, który realizowany jest w Polsce przez nową lewicę przy pomocy LGBT, nie jest ani tajny, ani zaskakujący. Nie ma więc powodu, by robić z niego „newsa”. Zamiast tego warto zrozumieć, na czym on polega, i znaleźć sensowną na niego odpowiedź.

Wiem, że to absolutnie wbrew zasadom medialnym, ale nie będę opowiadał Szanownym Czytelnikom (jak redaktorzy pewnego prawicowego tygodnika), że odkryłem plan nowej lewicy. Ten plan jest bowiem znany od dawna, od długiego czasu jest realizowany, a ja sam (i wielu innych) pisałem o nim wielokrotnie także na łamach „Gazety Polskiej”. Dlatego zamiast na siłę przekonywać, że wiem coś absolutnie tajemniczego, zajmę się pokazaniem (po raz kolejny) tego, jakie są cele, środki i strategia nowej obyczajowej lewicy. I jak będą wyglądać kolejne jej kroki w Polsce.
 
Nowy człowiek
Aby dobrze pojąć, o co chodzi nowej lewicy, trzeba zrozumieć, że jej radykalna część wcale nie ma celów politycznych. Im nie chodzi o to, żeby zdobyć władzę, zrealizować jakąś część postulatów, także przy pomocy kompromisu, a już na pewno nie o to, by roztropnie troszczyć się o dobro wspólne. Nowa lewica, tak jak ta stara spod znaku Marksa, Engelsa i Lenina, chce stworzyć „nowego człowieka”. Fiodor Dostojewski z genialną przenikliwością w „Biesach” wskazywał, że ów „nowy człowiek” ma być człowiekiem-bogiem, kimś, kto zastąpi Boga-człowieka (Jezusa Chrystusa) i wyrzuci Boga i Jego prawa z przestrzeni życia społecznego oraz prywatnego. Ten nowy człowiek ma być sam dla siebie bogiem, ma stanowić wszystkie zasady i normy (w tym także prawa biologiczne, które nie mogą go przecież zniewalać), ma wyzwolić się z wszystkich ograniczeń, a w konsekwencji osiągnąć jeśli nie nieśmiertelność, to przynajmniej niczym nieograniczone szczęście. Ujmując rzecz z perspektywy religijnej, trzeba powiedzieć, że wizja ta to zlaicyzowany mesjanizm, co oznacza, że nowa lewica jest w istocie ruchem para- czy też...
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: