Niszczenie samorządności

W tle zabiegów totalnej opozycji o przedstawienie się w kolejnym przebraniu, tak by zwiedzeni nowymi hasłami i szyldami wyborcy oddali głos na polityków starego, postkomunistycznego systemu, toczy się batalia o samorządy. A raczej o to, jaka ma być rola samorządów w państwie.

Siły postkomunistyczne starają się przeciwstawiać samorządność państwowości. Środowisko polityczne Platformy Obywatelskiej kolejną dekadę kultywuje mit Wolnego Miasta Gdańska – odwołuje się do tej części historii prastarego polskiego miasta, kiedy było ono zniemczone i nie należało do Polski. Co więcej, w którym polskość i Polacy byli prześladowani. To najostrzejsza forma występowania wprost – choć w sposób nienazwany – przeciw idei polskiego państwa przez ludzi POstkomuny.

To sformułowanie, które napisałam powyżej, „Gdańsk, prastare polskie miasto”, a które wzięłam z „Polski Piastów” Pawła Jasienicy, po latach polityki historycznej Donalda Tuska i jego kolegów brzmi dziś w Trójmieście niemal jak bluźnierstwo. Niemieckość – tak, ta jest bezdyskusyjna. To dlatego m.in. jest taki wrzask tych środowisk przeciw tworzeniu Muzeum Westerplatte. I to dlatego wszelkimi siłami od kilku lat rządzące Gdańskiem środowisko robi wszystko, by z symbolem Westerplatte walczyć, a w każdym razie go umniejszyć, nie eksponować w polityce kulturalnej ani historycznej państwa. To, co działo się podczas prac w parlamencie nad specjalną ustawą pozwalającą na wyodrębnienie terenów Westerplatte na potrzeby tworzonej placówki muzealnej, to kolejne karty wstydu zapisane przez polityków Platformy i PSL. To nie tylko agresja, prostactwo – za które, notabene, jeden polityk opozycji, poseł Michał Mazowiecki z PSL, przeprosił z mównicy sejmowej – ale otwarte występowanie przeciw interesom polskiej racji stanu.

Było to niewiarygodnie żenujące – w wolnej chwili polecam zajrzenie na strony Sejmu i odszukanie transmisji z posiedzeń na sali plenarnej i komisji infrastruktury oraz...
[pozostało do przeczytania 53% tekstu]
Dostęp do artykułów: