Platforma dla LGBT

Partia, która jeszcze całkiem niedawno organizowała dni skupienia w klasztorach i promowała istnienie „Kościoła łagiewnickiego”, dziś staje się rzecznikiem ideologii LGBT i broni barbarzyńskich ekscesów homoterrorystów. Co jest przyczyną tej zmiany?

Wszyscy pamiętamy zdumiewającą swoją furią napaść Leszka Jażdżewskiego na polski Kościół i całą wspólnotę wierzących przeprowadzony w dniu Święta Narodowego Trzeciego Maja, a równocześnie kościelnej uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. W zamysłach miało to być hasło do kampanii niszczenia polskiego Kościoła, coś w rodzaju wystrzału z „Aurory”, mającego dać sygnał do nowej „pieriekowki dusz” nowej rewolucji kulturalnej, która na kształt pierwowzoru chińskich hunwejbinów o mentalności rzeźników z Wandei miała zburzyć znienawidzony ład tradycyjnego społeczeństwa.
W tej brudnej robocie Donald Tusk, jak to ma w zwyczaju, posłużył się cudzymi rękoma. Lecz sam jest jedynie narzędziem sił o wiele potężniejszych, dla których niepokorni Polacy, ośmielający się wybierać do władzy kogoś innego niż pupilka niemieckich salonów, stają się solą w oku. Polska wspólnota narodowa od wieków oparta jest na dwóch filarach: chrześcijaństwie i rodzinie.

Precyzyjny scenariusz
Sam Leszek Jażdżewski nie jest bynajmniej osobą nieznaną, antykościelną krucjatę prowadzi od lat. Już jako 27-latek wystartował w wyborach do Sejmu w 2007 r. z list Platformy Obywatelskiej. Wkrótce potem założył z kolegami pismo „Liberté!”. Członkiem rady patronackiej „Liberté!” został znany polityk PO Janusz Lewandowski. Inna szara eminencja PO, Hanna Zdanowska, przyznała niedawno 400 tys. zł z kieszeni podatników na imprezę organizowaną przez Jażdżewskiego we wrześniu w Łodzi (Igrzyska Wolności).
W lutym 2014 r. Jażdżewski złożył doniesienie do prokuratury w sprawie przekroczenia uprawnień przez urzędników Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego co do udzielenia dotacji w...
[pozostało do przeczytania 78% tekstu]
Dostęp do artykułów: