Dzieciowy świr

Cieszę się, że nasze dzieci wychowywaliśmy jako bardzo młodzi ludzie, w latach 90., gdy dopiero raczkował biznes gier komputerowych, a rodzice nie mieli jeszcze „dzieciowego świra”. Piszę o tym, bo jestem świeżo po obejrzeniu pierwszego sezonu serialu „Wielkie kłamstewka”, przed którym najpierw dość długo się broniłem, a potem w końcu – za namową żony – obejrzałem go z zapartym tchem.

Krótko mówiąc, serial opowiada historię kryminalną, ale w dużej mierze jego smakowitość polega na tym, że pola konfliktów dotyczą zachowań dzieci w szkole oraz matek, które wokół swoich dzieci zaczynają toczyć własną wojnę na słowa (i nie tylko). Istny współczesny „dzieciowy świr
[pozostało do przeczytania 54% tekstu]
Dostęp do artykułów: