Morderca z Legii Cudzoziemskiej. Strzelał bez powodu

Dwóch kolegów poszło na jagody. Niestety, w lesie spotkali Radosława P., żołnierza Legii Cudzoziemskiej, który bez powodu zaczął do nich strzelać. „To była egzekucja” – stwierdzili śledczy. Najemnik zranił również policjantów biorących udział w obławie. Od makabrycznej zbrodni minęło już 20 lat, ale nadal budzi ona grozę. Tymczasem morderca (odsiaduje dożywocie) zaczął w więzieniu robić karierę… artysty!

Fragment uzasadnienia wyroku skazującego Radosława P. był wielokrotnie cytowany, bo oddawał makabrę tego, co zrobił. „Wykazał głęboką pogardę dla ludzkiego życia” – stwierdził sędzia Marek Tusiński. „Oskarżony ma szczęście, że Kodeks karny nie przewiduje obecnie kary śmierci”. Dramat rozegrał się w czerwcu 1999 roku, ale początek miał znacznie wcześniej. Nie w Świętokrzyskiem, gdzie Radosław P. zamordował nastolatka, i nie w Częstochowie, gdzie strzelał do policjantów, ale w Poznaniu – to stamtąd pochodził morderca. Po latach niektórzy twierdzili, że od dzieciaka był „dziwny”, z problemami, odludek zafascynowany wojskiem itp. itd. Na pewno jednak pochodził z tzw. dobrego domu, rodzice to cenieni pracownicy naukowi, ale matka przyznała, że miała problem z nawiązaniem właściwego kontaktu z dorastającym Radkiem. Na dodatek chłopiec nagle rzucił szkołę. Uroił sobie, że będzie komandosem. Trenował rozmaite sporty, ukończył nawet kurs spadochronowy, ale armia odrzuciła jego akces do oddziałów powietrzno-desantowych, bo nie miał matury. Wtedy podjął fatalną w skutkach decyzję. W tajemnicy przed krewnymi wyjechał z kraju. Dotarł do punktu werbunkowego i zaciągnął się do Legii Cudzoziemskiej. Co robił w armii najemników? Do dziś pozostaje to tajemnicą, bo znane są tylko relacje Radosława P., ale nie wiadomo, ile w nich prawdy. Twierdził chociażby, że był na misji w Afryce i strzelał do ludzi. Rzekomo wielu zabił. O tym, gdzie trafił, matce powiedział dopiero po wielu miesiącach. Zszokowana kobieta pojechała na Korsykę, aby odwiedzić syna....
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: