Nie ma bata…

Zawsze jestem pesymistą. Byłem pewny, że prezydent Andrzej Duda przegra wybory. W 2015 roku wieściłem PiS-owi, że wygra, ale nie będzie rządził. W roku 2018 twierdziłem podobnie, że partia Jarosława Kaczyńskiego nie zwiększy stanu posiadania w samorządach. W ostatnich wyborach przewidywałem remis KE z ZP.

Dziś nie mam w sobie nawet krzty wątpliwości, że opozycja jest w jakikolwiek sposób zdolna zagrozić Prawu i Sprawiedliwości. W ostatnich tygodniach byłem w województwie świętokrzyskim i znajomi opowiadali mi, jak przyjechała do nich Beata Szydło i mówili o niej: „nasza”. Nie było w tym sarkazmu, ale raczej entuzjazm ludzi, którzy spotkali gwiazdę filmową i
[pozostało do przeczytania 48% tekstu]
Dostęp do artykułów: