3 lipca 2019

Zyziu na koniu Hyziu

U totalnej opozycji pojawiła się koncepcja, by dla odmiany nie obrażać elektoratu PiS! Taki poszedł u nich rozkaz. Wiecie co to oznacza? Że teraz my możemy ich obrażać do woli! Jak to może wyglądać? Przyjeżdża taki komuch z Koalicji Europejskiej swoją limuzyną na wieś i mówi: „Wyborcy PiS, kocham was”. Na co my: „Wynocha, bolszewicka mendo, bo spuścimy psa”. A wtedy on, zgodnie z przekazem dnia: „Bardzo doceniam waszą konstruktywną krytykę, jakże trafnie wskazującą nasze błędy i niedoskonałości. Szczera rozmowa na ten temat jest dla mnie wielką wartością”. Na to my: „To weź się powieś”. On: „To nie takie proste, najpierw chciałbym naprawić popełnione przeze mnie błędy”. Itd., itp. Śmiechu może z tego dialogu społecznego co nie miara. No i totalna opozycja dowiodła znów, że sama nic wymyślić nie potrafi. Po zmałpowaniu ze znacznie inteligentniejszych od niej kiboli okrzyku „Kto nie skacze, ten z policji” ewentualnie „Kto nie skacze, ten za Tuskiem”, politycy PO i
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze