Sojusz wiewiórki z rosyjskim niedźwiedziem. Kto kogo pożre? Dziwna koalicja

W maleńkiej Mołdawii doszło do osobliwego sojuszu – partia prozachodnia została zmuszona do zawarcia sojuszu z partią rosyjskich marionetek i aparatczyków. Wszystko zorganizowali dyplomaci zagranicznych mocarstw, aby obalić skorumpowanego oligarchę. Czy jednak pchnięcie jedynej uczciwej opozycji w ręce kremlowskiego niedźwiedzia nie będzie zbyt wysokim kosztem?

Sytuacja była przewidywalna – uważali analitycy przyglądający się kryzysowi parlamentarnemu. Mijał konstytucyjny termin, w którym parlament miał powołać rząd, więc powtórzenie wyborów stało się oczywiste. Nagle do Kiszyniowa przylecieli dyplomaci z Moskwy, Waszyngtonu i Brukseli. W najbiedniejszym kraju
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: