Początek Zełenskiego. Błędy stare i nowe

Patrząc na pierwsze dni prezydentury Wołodymyra Zełenskiego, trudno uwierzyć, że już po wyborach. Zełenski i jego drużyna zachowują się tak, jakby kampania nadal trwała. Nie trzeba dodawać, że to nie jest dla państwa dobre.

Zełenski rozpoczął kadencję z impetem tarana. Najpierw udało mu się wynegocjować z parlamentem taką datę inauguracji, która pozwalała przyspieszyć wybory do Rady Najwyższej. Już w dniu zaprzysiężenia, występując w parlamencie, ogłosił jego rozwiązanie. Choć wielu ekspertów uważa, że mógł tu naruszyć prawo. Przedterminowe wybory odbędą się 21 lipca. Rząd więc będzie póki co działał, choć z ograniczonymi kompetencjami. To już raczej
[pozostało do przeczytania 88% tekstu]
Dostęp do artykułów: