„Proces” Łoźnicy. Studium totalitaryzmu

Siergiej Łoźnica ma na swoim koncie zarówno filmy fabularne, jak i dokumentalne. Większość z nich poświęcił Rosji, odartej z sowieckich i postsowieckich mitów. Stąd wrażenie okrucieństwa choćby w takich filmach jak „Szczęście ty moje” czy „Donbas”. Ale Łoźnica nie znęca się nad Rosją: szuka prawdy, pokazuje niszczący ludzi system. Tak jest również w wypadku jego najnowszego filmu dokumentalnego, czyli „Procesu”. Tylko na podstawie materiałów filmowych z epoki reżyser pokazał realia pokazowych procesów z lat 30. XX wieku w ZSRS.

Moskwa, 1930 rok. Uznani ekonomiści i inżynierowie zostali obwinieni o spiskowanie przeciw sowieckiej władzy. To wydarzenie przeszło do
[pozostało do przeczytania 47% tekstu]
Dostęp do artykułów: