Bronię wegan

Jestem zdeklarowanym mięsożercą. Weganizm jest dla mnie nie do przyjęcia i nie rozumiem kompletnie stojącej za nim idei. Ale… w niczym nie zmienia to faktu, że pomysł, by państwo narzucało rodzicom dietę, jaką mają stosować u swoich dzieci, uważam za szkodliwy i skandaliczny.

Dowodzący głębokiej aberracji, jaka dotknęła liberalne (coraz mniej) państwa, którym wydaje się, że są właścicielami nie tylko dzieci, lecz także obywateli w ogóle. O czym mówię? Otóż w Belgii na wniosek rzecznika praw dziecka tamtejsza Królewska Akademia Medyczna uznała, że prawa rodziców wychowujących swoje dzieci w weganizmie (dotyczy to około 3 procent dzieci) powinny być ograniczane.
[pozostało do przeczytania 50% tekstu]
Dostęp do artykułów: