Oswajanie zboczeń

Internetowa platforma filmowa Netflix coraz bardziej przesuwa granicę tolerancji. Nikt by się nie zdziwił, gdyby się okazało, że za kulisami siedzi jakiś cenzor, który nakazuje, by w każdym serialu był wątek homoseksualny, oczywiście w tonie akceptacji.

Nowy serial „Bonding” idzie jeszcze dalej, promując już nie tylko homoseksualizm, lecz także seks sadomasochistyczny. Młody chłopak, oczywiście gej, znajduje pracę jako ochroniarz u koleżanki, która prowadzi „agencję towarzyską” spełniającą masochistyczne potrzeby swoich klientów (ang. bonding). Piętnastominutowe odcinki pierwszego sezonu niemal w połowie wypełnione są pokazywaniem nowych perwersji seksualnych (aczkolwiek jeszcze bez pornografii) – klientów potrzebujących bólu, by uzyskać przyjemność seksualną. Ma to być komedia, ale dowcip raczej rynsztokowy, przykryty opowieścią o szukaniu samoakceptacji. Wreszcie główny bohater i jego koleżanka dokonują swojego „wyjścia z szafy” (ang. coming out) i pokazują się publicznie w czarnych, obcisłych, skórzanych strojach – kojarzonych właśnie z sadomasochizmem. Ona – na swojej uczelni podczas prezentacji na zajęciach, on – jako początkujący komik przed publicznością. A więc wielki „happy end”. Jeśli ktoś by nas podejrzewał o pruderię, to zaprzeczamy, chwaląc bystrość i kunszt innych dzieł związanych z erotyką. Tadeusz Boy-Żeleński także dworował sobie z pożycia Sobieskiego i Marysieńki, a pornograficzne dzieła Aleksandra Fredry miały w sobie choć wulgarny, to jednak sprawny dowcip, a i Kochanowski potrafił być sprośny. Reżyser serialu Rightor Doyle (to jego pierwsze dzieło) sam przyznaje, że fabuła jest oparta na jego osobistych perwersyjnych doświadczeniach – to wystarczy, by w nihilistycznym społeczeństwie zdobyć poklask i oglądalność.


„Bonding”
Reż. Rightor Doyle,
Główne role: Zoe Levin, Brendan Scannell
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: