Dramat w domu biznesmena. Ochroniarz chciał milionów

Piotr S. przez lata był ochroniarzem Adama B., milionera z Zielonej Góry. Pomagał także, gdy biznesmen został sparaliżowany i jeździł na wózku. Tamtej nocy jednak skatował szefa, bo chciał wymusić 3 miliony złotych „darowizny”. Proces trwał długo, ale w końcu zapadł prawomocny wyrok.

Adam B. stworzył swój biznes od podstaw. „Apexim” działał w branży paliwowej. Na zachodniej granicy uruchomił liczne stacje benzynowe, firma się rozrastała, a jej szef został człowiekiem bardzo majętnym. Niektórzy uważali go nawet za najbogatszego mieszkańca Zielonej Góry. Adam B. nie zaprzestał działalności nawet, gdy został sparaliżowany. Wprawdzie nie mógł samodzielnie się
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: