15 maja 2019

Jacek Żakowski, który jakiś czas temu ogłosił, że KOD ma być jak Hamas,  stwierdził teraz: „Idzie wojna. Nie wojna światowa. Nawet nie międzypaństwowa. Domowa. Konkretnie - religijna. Uniknąć jej raczej się już nie da. I nie wiem, czy warto próbować. Może im szybciej wybuchnie i szybciej się skończy, tym dla nas wszystkich lepiej?”. Znaczy się redaktor Żakowski jest za wojną i jak rozumiem zachęca do wejścia w życie wojennych obyczajów? Czyli on zbiera członków KOD, a ja kiboli i lejemy się na całego. Dobrze zrozumiałem propozycję? Proszę mi to dokładnie, precyzyjnie wytłumaczyć, żeby potem nie było, że będziecie się skarżyć Trybunałowi w Hadze, iż złamaliśmy jakieś reguły. Kluczowa kwestia do ustalenia: walczymy ze „sprzętem”, czy tylko na gołe łapy?

Andrzej Rosiewicz ogłosił, że skoro Tusk wraca na białym koniu, to trzeba szykować dwie cele – dla Tuska i dla konia. Powtarzam to znajomym i jest jak w dowcipie z brodą. Wszyscy pytają, czemu dla konia. Dlaczego dla Tuska, nikt nie pyta.
Ksywa „Misiek” jest jakaś pechowa. W ciągu kilku zaledwie lat stała się w Polsce symbolem zdrajcy. Najpierw Misiek Kamiński, były działacz Narodowego Odrodzenia Polski, zdradził PiS i po przejściu do PO, u progu dojścia Kaczyńskiego do władzy, napisał książkę „Koniec PiS-u”. To ci dopiero prorok! Teraz z kolei przywódca bojówki kibiców Wisły „Misiek” skopiował zachowania Kamińskiego i sprzedał policji dawnych kolegów. O ciężarze gatunkowym obu postaci wiele mówi fakt, że zdrada Miśka od rzucania nożem w Dino Baggio zdecydowanie bardziej obeszła bojówkarzy, niż pisowców rzucanie mięsem w dawnego szefa przez Miśka Kamińskiego.
„Jesteście państwo środowiskiem niezależnym, odważnym i broniącym prawdy. Ucieleśnieniem tych przymiotów jest pani prof. Sławomira Wronkowska-Jaśkiewicz, której kadencja sędzi Trybunału Konstytucyjnego upłynęła wczoraj” – powiedział prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak na jublu z okazji 100-lecia Uniwersytetu Poznańskiego....
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: