Rosyjski poker w Wenezueli. Zimna wojna w Ameryce Południowej

Tak blisko obalenia reżimu Nicolasa Maduro jeszcze nie było. Samolot już czekał, generałowie dogadali się z opozycją i Amerykanami. Nieoczekiwanie próba przewrotu zakończyła się klęską. To nie kończy kryzysu, ale Waszyngton dostał jasny sygnał: Moskwa nie wycofa się bez walki. Lub sowitej zapłaty.

Czy Juan Guaido jest szaleńcem? Sądząc po jego dotychczasowej aktywności – raczej nie. Wątpliwe, by zdecydował się ogłosić, że wojsko przeszło na stronę opozycji, nie będąc pewnym wygranej. Tymczasem już po paru godzinach okazało się, że armia nadal stoi u boku Maduro, a sam prezydent nigdzie się nie wybiera. Co się stało? Odpowiedzi należy szukać w niezwykle intensywnych w tych dniach kontaktach na linii Waszyngton–Moskwa.

La Carlota się obroniła
Juan Guaido wystąpił w otoczeniu wojskowych, którzy przeszli na jego stronę, oraz uwolnionego z aresztu domowego popularnego polityka opozycji Leopoldo Lopeza we wtorek 30 kwietnia rano. Ogłosił, że armia przechodzi na stronę opozycji i wezwał swych zwolenników do marszu na stołeczne lotnisko La Carlota. Jednak tłum demonstrantów zatrzymali przed bramami bazy gwardziści i wojskowi wciąż wierni reżimowi. Doszło do starć z użyciem gazu łzawiącego. Siły lojalne wobec Maduro szybko przeszły do kontrataku. W efekcie już pod koniec dnia zwolennicy opozycji zostali rozproszeni. Kolejna próba mobilizacji antychavistowskiego obozu następnego dnia, w środę 1 maja, nie miała już szans powodzenia. Guaido musiał się ukryć, Lopez schronił się na terenie ambasady Hiszpanii, część wojskowych również poszukała azylu w obcych placówkach, inni zbiegli za granicę, pozostałych aresztowano. W sumie w ciągu dwóch dni reżim zatrzymał około 400 cywilów i żołnierzy, którzy przeszli na stronę opozycji. W starciach ulicznych zginęło kilka osób, kilkadziesiąt zostało rannych. 2 maja rano Wenezuelczycy mogli obejrzeć w telewizji niecodzienne wydarzenie: tłumy wojskowych na klęczkach ślubujących...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: