„Przechodniu, powiedz Polsce, żeśmy polegli wierni w Jej służbie”. Monte Cassino – zwycięstwo potrzebne sprawie polskiej

„Żołnierze – za bandycką napaść Niemców na Polskę, za rozbiór Polski wraz z bolszewikami, za tysiące zrujnowanych miast i wsi, za morderstwa i katowanie setek tysięcy naszych sióstr i braci, za miliony wywiezionych Polaków jako niewolników do Niemiec, za niedolę i nieszczęście Kraju, za nasze cierpienia i tułaczkę – z wiarą w sprawiedliwość Opatrzności Boskiej idziemy naprzód ze świętym w sercach naszych Bóg, Honor i Ojczyzna” – pisał w rozkazie z 11 maja 1944 roku gen. Władysław Anders, dowódca 2. Korpusu Polskiego.

„Wykonanie tego zadania ze względu na rozgłos, jaki Monte Cassino zyskało wówczas w świecie, mogło mieć duże znaczenie dla sprawy polskiej. Byłoby najlepszą odpowiedzią na propagandę sowiecką, która twierdziła, że Polacy nie chcą się bić z Niemcami”. Tak gen. Anders wspominał powody, dla których podjął się przełamania niemieckiej Linii Gustawa i jej kluczowej pozycji – montekasyńskiego wzgórza, które opierało się alianckim atakom już od trzech miesięcy.

Serce Europy
Wojna przyszła do Italii w efekcie konferencji w Casablance w 1943 roku. To tam, szantażowani przez Stalina – choć on sam nie był obecny – Roosevelt i Churchill zgodzili się jak najszybciej zaatakować Włochy. Na pierwszy ogień poszła Sycylia, we wrześniu alianci lądowali już na Półwyspie Apenińskim. Dowodzący obroną feldmarszałek Luftwaffe Albert Kesselring zrobił wszystko, by nie mieli oni łatwego zadania. Sprzyjały mu włoskie góry i rzeki rwące wąskimi dolinami, dysponował też doborowymi oddziałami o wysokim morale, którego nie osłabił nawet upadek Mussoliniego i wycofanie się Królestwa Włoch z wojny.
Bernhardt, Barbara i Gustaw – takie imiona nosiły kolejne linie oporu wojsk niemieckich. Najmocniejsza była Linia Gustawa przecinająca Półwysep w jego najwęższym miejscu, kluczową zaś pozycją – wzgórze Monte Cassino, wyniesione na 516 metrów i blokujące drogę na Rzym wiodącą doliną rzeki Liri. To wzgórze upatrzył sobie...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: