Pulp Fiction w Hajnówce, czyli czemu bezpieka sprząta po wypadku

Felieton [Jedziemy]

W 2019 roku, prawie 30 lat po upadku komuny, wokół najważniejszych polityków opozycji ciągle widzimy funkcjonariuszy komunistycznej bezpieki. Pamiętają Państwo pana Wolfa? Postać, którą w filmie Quentina Tarantino „Pulp Fiction” gra Harvey Keitel? Człowiek pojawia się u boku dwóch gangsterów, kiedy trzeba posprzątać po pewnym niecodziennym wypadku samochodowym. Chociaż precyzyjniej byłoby powiedzieć: po wypadku, jaki nastąpił w samochodzie, bo główni bohaterowie filmu jadąc autem, które podskakuje na wyboju drogi, przypadkowo pozbawiają życia swojego kompana. To rodzi całą serię potencjalnie poważnych kłopotów, wśród których wieloletnia odsiadka to tylko przygrywka. Pan Wolf szybko i sprawnie pomaga pozbyć się wszystkich dowodów tego, co stało się w filmowym samochodzie. Jak właśnie okazało się kilka dni temu, również na obrzeżach polskiej polityki funkcjonują ludzie o umiejętnościach podobnych do tych, jakimi w filmowej opowieści sprzed lat popisał się pan Wolf.
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze