Wpół zgięci na zielonym morzu. Pokora i kult ciężkiej pracy

Z jednej strony wychwalany od niedawna przez ekonomistów za zdławienie trapiącej gospodarkę dwucyfrowej inflacji. Z drugiej – zakątek ziemi, gdzie nadal ci najmniej majętni są zmuszeni zarabiać na chleb w sposób uwłaczający ich godności. Współcześni niewolnicy.

Mijając rozległe pola ryżowe, co pewien czas widnokrąg zasłania mi gigantyczny baner, nieco kontrastujący z otoczeniem. Oto na tle rozlatujących się chat i gospodarstw wiejskich położonych przy głównej szosie wybrzeża na plakacie widać wielkiego żołnierza stojącego nad gromadką dzieci i ich rodziców. Wszyscy uśmiechnięci z ufnością spoglądają na swego dobroczyńcę wyposażonego w gotową do odpalenia broń.
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: