O czym nie wiedział Hitler i czy batożyć homoseksualistów

Janusz Korwin-Mikke domagający się dowodów, że Hitler wiedział o Holokauście, oraz Grzegorz Braun opowiadający, że jakkolwiek nie popiera kamienowania homoseksualistów, to batożenie by rozważył. To oni zbudują powagę i silną pozycję Polski na arenie międzynarodowej. A w kraju w przeprowadzeniu zmian, przy których PiS to tchórzliwe mięczaki, wesprze ich Piotr Liroy-Marzec, parę lat temu zwolennik partii Palikota i Biedronia. Groteska? Zapewne, ale w sytuacji, w której dla PiS ważny jest każdy ułamek procenta głosów, nawet ona może realnie zaszkodzić Polsce.

Wspomniałem na początku o dwóch wypowiedziach liderów ugrupowania Konfederacja z ostatnich tygodni. Janusz Korwin-Mikke, który przeżył w tym roku najdłuższy post od wygłaszania publicznie szokujących wypowiedzi, pokazał, że natura ciągnie wilka do lasu i zabrał głos w kwestii Adolfa Hitlera: „Jacek Czaputowicz nie chce wpuścić do Polski p. Dawida Irvinga, bo >>Jego POGLĄDY SĄ SPRZECZNE Z POLSKIM PRAWEM<< (!!) Przypominam, że zgodnie z prawem to nie ja czy p. Irving mamy dowodzić, że Hitler NIE wiedział o Holokauście; dowieść trzeba, że wiedział!”.
Nie gorszy postanowił być inny lider tego ugrupowania, Grzegorz Braun, który w wywiadzie dla wRealu24.pl stwierdził, że sułtan Brunei wprowadził prawo karzące kamienowaniem za stosunki homoseksualne, i dodał: „Kamienowania nie popieram. Jak ktoś wystąpi z liberalnym projektem batożenia, to wtedy zastanowimy się, czy przeprowadzać to przez Parlament Europejski czy Sejm i Senat warszawski”.

Od Palikota i Biedronia do narodowców
Na co wskazują te dwie wypowiedzi? Czy tylko na ekscentryzm ich autorów? A może jest tak, że zdali sobie oni sprawę, iż pozując na „poważną partię”, sukcesu nie osiągną i jedyne, co im pozostaje, to walka o kilka procent, której może pomóc rozgłos, mniej ważne czy pozytywny, czy negatywny?
Do kogo trafia taki przekaz? Odpowiedź uzyskałem parę dni temu z ust...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: