Był czarny, czarny Wałbrzych…

FILM [DZIENNIKARKA JAKO EDYP]

To nie jest najlepszy film Lankosza ani najprzyjemniejszy w oglądaniu. „Rewers” miał energię zdrowego rewanżu na PRL, radował w skali jednostkowej i historycznej. W „Ziarnie prawdy” zmistyfikowana wizja ciemnego polskiego antysemityzmu budowała przynajmniej labirynt udanego kryminału. Teraz idzie o podróż w noc, bez trzymanki i bez nadziei. W filmie według prozy Bator kontroli nad swym losem nie mają nawet krzywdziciele. Przed nami okrutna przygoda Edypa, który odkrywa prawdę o sobie i bliskich – to znaczy o ludziach przeklętych nie ze swojej winy. Dobre za to jest tu aktorstwo. Dziennikarka Alicja przyjeżdża do zapuszczonego Wałbrzycha badać sprawę zaginięć dzieci. W willi nachodzi ją dawny znajomy i jego syn. Dyrektor domu dziecka przeraża ją wizją plagi nieszczęsnych a zbędnych
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@www.gazetapolska.pl

W tym numerze