Był czarny, czarny Wałbrzych…

To nie jest najlepszy film Lankosza ani najprzyjemniejszy w oglądaniu. „Rewers” miał energię zdrowego rewanżu na PRL, radował w skali jednostkowej i historycznej. W „Ziarnie prawdy” zmistyfikowana wizja ciemnego polskiego antysemityzmu budowała przynajmniej labirynt udanego kryminału. Teraz idzie o podróż w noc, bez trzymanki i bez nadziei. W filmie według prozy Bator kontroli nad swym losem nie mają nawet krzywdziciele. Przed nami okrutna przygoda Edypa, który odkrywa prawdę o sobie i bliskich...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: