Był czarny, czarny Wałbrzych…

To nie jest najlepszy film Lankosza ani najprzyjemniejszy w oglądaniu. „Rewers” miał energię zdrowego rewanżu na PRL, radował w skali jednostkowej i historycznej. W „Ziarnie prawdy” zmistyfikowana wizja ciemnego polskiego antysemityzmu budowała przynajmniej labirynt udanego kryminału.

Teraz idzie o podróż w noc, bez trzymanki i bez nadziei. W filmie według prozy Bator kontroli nad swym losem nie mają nawet krzywdziciele. Przed nami okrutna przygoda Edypa, który odkrywa prawdę o sobie i bliskich – to znaczy o ludziach przeklętych nie ze swojej winy. Dobre za to jest tu aktorstwo.

Dziennikarka Alicja przyjeżdża do zapuszczonego Wałbrzycha badać sprawę
[pozostało do przeczytania 51% tekstu]
Dostęp do artykułów: