NATO–Rosja. Niemiecko-rosyjski pociąg

„Pacyfiści” z Berlina

Nie udało się utrącić projektu tarczy antyrakietowej, więc przeciwnicy silnego NATO, będącego zaporą dla ekspansji rosyjskiej, uderzają z innej strony – lansując pomysł redukcji arsenałów taktycznej broni jądrowej. Czyli najważniejszego środka obrony w razie konfliktu w Europie. Środka, którego można użyć na lokalną lub regionalną skalę, bez wywoływania globalnej wojny atomowej.

Rozbrojenie paktu militarnego – i to na własne życzenie – to pomysł korzystny dla Rosji, a lansują go m.in. Polacy, Norwegowie, a nade wszystko Niemcy. Tuż przed szczytem w Chicago do redukcji taktycznego arsenału jądrowego wezwali szefowie dyplomacji Polski i Norwegii. Są tego samego zdania co szef niemieckiej dyplomacji Guido Westerwelle, który mówi, że rozbrojenie nuklearne to nie spadek, ale wzrost bezpieczeństwa, komentując z zadowoleniem ustalenia z Chicago. W dokumencie pt. „Posture Review”, opublikowanym przez NATO nt. uzbrojenia nuklearnego, Sojusz po raz pierwszy w historii uznaje rozbrojenie za integralną część własnej strategii. W wywiadzie dla „Deutsche Welle” szef MSZ Niemiec mówi: „Bardzo się cieszę, że taktyczną broń jądrową włączono teraz do rokowań rozbrojeniowych. Ta broń jest reliktem przeszłości; spuścizną zimnej wojny. W rozmowach z Rosją chcemy doprowadzić do tego, by stopniowo znikała z arsenałów”. Pytany, jak skłonić Rosję do jednoczesnej redukcji jej arsenału, Westerwelle nie potrafił udzielić odpowiedzi, sugeruje jedynie, że czasem „potrzeby finansowe i presja na zadłużone budżety narodowe robią swoje”. I dodaje, że najlepszą zachętą dla Moskwy jest to, iż „jesteśmy jako Zachód i Sojusz oczywiście szczególnie wiarygodni, jeżeli sami też redukujemy własny arsenał broni jądrowej”. Westerwelle nie pozostawia wątpliwości, że to dopiero początek: „Pociąg zwany rozbrojeniem stoi na szynach i nabiera rozpędu. Powtarzam, jest to sprawa, wymagająca od nas energii i wytrwałości”.

Szef MSZ jest w...
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: