Homopropaganda

Jakie szczęście, że dzieci już odchowane. Bo gdyby moi synowie chodzili powiedzmy do przedszkola, to bym teraz, jako warszawiak, przeżywał ciężkie chwile. Oto okazało się, że w stolicy po wprowadzeniu kart LGBT zaczął się proces seksualizowania małych dzieci. Jeśli maluchy w przedszkolach, zamiast bawić się klockami, lalkami, samochodzikami, mają się uczyć o masturbacji albo tego, jak wyglądają bezpieczne kontakty erotyczne, to mam wrażenie, że chyba komuś Słońce urządziło zaćmienie.

Kumple mający małe dzieci opowiadają mi, co się dzieje w szkołach, i o tym, jak bardzo zaniepokojeni są rodzice. W końcu poddawanie młodzieży homopropagandzie pod pozorem nauki
[pozostało do przeczytania 55% tekstu]
Dostęp do artykułów: