Polska żywność jest bezpieczna. Dla niektórych jesteśmy poważną konkurencją

Polska żywność ze względu na jakość i cenę od lat jest chętnie kupowana przez Czechów. Jednak kraj ten od dawna usiłuje zwiększyć własną produkcję rolną. Być może właśnie dlatego próbuje nas wypchnąć z rynku. W końcu właścicielem jednego z największych koncernów przetwórczych w Czechach jest premier tego kraju – mówi Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa. Rozmawia Piotr Nisztor


Czy ma Pan pewność, że żywność produkowana w Polsce jest bezpieczna i wysokiej jakości?

Najpierw rozdzielmy dwie rzeczy – jakość i bezpieczeństwo. Jakość to takie parametry żywności, za które konsument płaci drożej. Czasami chęć dodatkowego zysku powoduje, że niektórzy producenci stosują różne zamienniki, polepszacze, różne „E” ileś. Niektórzy z kilograma mięsa szynki są w stanie zrobić trzy kilogramy czegoś, co trafia do sklepu jako szynka, jednocześnie oferując niską cenę. Część konsumentów chętnie kupuje taki towar. Jednak bez względu na to, czy żywność jest z górnej czy dolnej półki, nie może w żaden sposób zagrażać człowiekowi. Od tego są odpowiednie instytucje nadzoru, które mają o to zadbać. Jestem pewien, że robią to skutecznie. Polska żywność jest bezpieczna.

Jednak afera wokół produkowanej w Polsce wołowiny może temu przeczyć. Telewizja TVN ujawniła, że w jednym z zakładów odbywał się nielegalny ubój bydła, a produkowane tam mięso, które zostało wyeksportowane, mogło być skażone. Na ile ten skandal jest poważny?

Polska ma bardzo dobre warunki do hodowli bydła mięsnego. Dlatego coraz więcej gospodarstw rozwija tę gałąź produkcji. Jednak wołowina nie jest kluczowym elementem polskiej kuchni. My raczej cały czas preferujemy schabowego. Być może wynika to z faktu, że wcześniej wołowina była niskiej jakości, bo produkowano ją ze starych krów mlecznych. Mimo że obecnie jest ona wysokiej jakości, bardzo powoli się do niej przekonujemy. Dlatego 80 proc. produkowanej w Polsce...
[pozostało do przeczytania 82% tekstu]
Dostęp do artykułów: