Biała Góra. Siódmy szczyt świata

Dodano: 01/01/2019

Podróże [Nepal]

Zostało ich sześciu. Reszta musiała schodzić. Jeszcze inni pogubili się podczas podejścia. Pierwsza ekspedycja, której udało się wejść na szczyt Dhaulagiri. Sześciu ludzi. I tylko jeden, dwuosobowy namiot. Ścisk jest tak koszmarny, że biorący udział w wyprawie Szerpa Nyima Dordjee wybiera noc na 30-stopniowym mrozie w samym tylko śpiworze. – Namaste! – pozdrawia nas gromadka umorusanych dzieci. – Namaste – odpowiadamy zgodnie, zdążywszy nauczyć się już najpopularniejszego chyba z nepalskich słówek. – Teraz wypocznijcie. Przed wami długa droga. Smacznego – wracający z pól tarasowych ojciec rodziny, w którego domu spędzimy najbliższą noc, częstuje nas ciepłą zupą. – Kiedy przyjdzie reszta? – Jaka reszta? Idziemy sami. Jest nas tylko dwóch – odpowiadamy z Michałem nieco zaskoczeni. – No dobrze. A przewodnik? Szerpowie? – dopytuje dalej mężczyzna. – Nie mamy. To zbyt kosztowne. – A przepraszam, skąd wy w ogóle jesteście? – Z Polski. – A gdzie idziecie? – Pod Dhaulagiri.
     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze