Jak budować partię

Dodano: 11/12/2018

Felieton [Wróg ludu]

Niemal wszystkie polskie partie okazały się efemerydami. Większość z nich albo zniknęła ze sceny politycznej, albo zmarginalizowała się. Gdzie są Ruch Palikota, Liga Polskich Rodzin, Unia Wolności, SLD czy Samoobrona? Zniknęły ZChN, KLD i KPN, a właśnie ginie z oczu Nowoczesna. Pewnie bardzo trwałe nie będzie też ugrupowanie Kukiza. Swoiste życie po życiu przeżywa PC, którego większość działaczy znalazła się w PiS, ale i PC przeszło swoją śmierć kliniczną. Zdolność do przetrwania powyżej 15 lat miały trzy partie – PSL, PO i PiS. Z czego ta ostatnia przeżyła najmniejsze zmiany. Długo jako liczący się podmiot trwało SLD, ale chyba teraz może być już wyłącznie niszą. Warto pochylić się nad tymi przykładami. Naturalnym zapleczem postkomunistów było PZPR. Póki w życiu publicznym liczył się stary, partyjny beton, mieli z czego korzystać, zarówno jeżeli chodzi o elektorat, jak i o środki finansowe. Kilkanaście lat temu napisałem w „Gazecie Polskiej” swoje przewidywania, że
     
22%
pozostało do przeczytania: 78%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze