Sympatyczne Plastusie z telewizji. Z wizytą u Barbary Pieli

Dodano: 11/12/2018 - Nr 50 z 12 grudnia 2018

Kultura [Warsztat pracy autorki słynnych „plasteliniaków”]

Geppetto miał jednego Pinokia, Barbara Piela ma całą rodzinę Plastusiów. Ożywają nie tylko przed kamerą, w domu także trzeba z nimi czasem porozmawiać, pogratulować im występu, uścisnąć dłoń. Plastelinowe kukiełki Barbary Pieli w programie Michała Rachonia podbiły serca widzów, ale za kulisami, w rodzinnym domu, także mają coś do powiedzenia. Wszystko zawdzięczamy Kijowskiemu. To jego właśnie Barbara Piela – chemik po doktoracie, zajmujący się m.in. ogniwami paliwowymi w LANL (USA) – spontanicznie ulepiła jako pierwszego. – Siedziałam sobie przy stole w kuchni, wzięłam bryłę plasteliny i… ulepiłam – opowiada „Gazecie Polskiej”. W jadalni, a dalej w przedpokoju, salonie, gabinecie – zewsząd patrzą na nas kudłate sylwetki znanych polityków i ludzi mediów. – Kijowski wyszedł znikąd, nagle, on był najłatwiejszy, gdybym zaczęła od kogoś innego, mógłby się nie udać i prawdopodobnie zniechęciłabym się – mówi pani Barbara. Dlaczego był najłatwiejszy? – Jest specyficznej urody
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze