Rosja – seryjny zabójca prezydentów

Rosyjski generał, zwracając się do wielomilionowej rzeszy telewidzów, powiedział nieopatrznie to, co ludzie władzy w Rosji zwykle skrzętnie skrywają. Niezależnie od deklaracji o wzajemnym zrozumieniu i dobrym sąsiedztwie, Polska postrzegana jest przez rosyjski establishment – i ma to swoje przełożenie na większą część narodu, nadal poddawanego bezwzględnej indoktrynacji – jako państwo nieprzyjazne. Niczego nie zmienia w tym widzeniu naszego kraju fakt, że na czele polskich władz pojawiali się sowieccy agenci, promoskiewscy służalcy czy ludzie spolegliwi, jak dzisiejsza ekipa premiera Tuska.

Nie wiemy, czy Rosja zdecydowała się zbrodniczo usunąć prezydenta Polski. Ale jest możliwe, że od czasu, gdy na terytorium zaatakowanej w 2009 r. przez Rosję Gruzji znaleziono polskie rakiety samonaprowadzające, na Kremlu uznano ten fakt za casus belli, a Polska z kraju nieprzyjaznego trafiła na rosyjską listę krajów wrogich. To uprawdopodabnia podjęcie wrogich działań wobec głowy naszego państwa. Historia ostatnich dekad świadczy o tym, że Rosja nie miała skrupułów, aby niewygodnych dla siebie prezydentów usuwać z tego świata.

Hafizullah Amin

Trudno byłoby znaleźć w całym Afganistanie bardziej oddanego Związkowi Sowieckiemu człowieka niż Hafizullah Amin (1929–1979). W obawie przed otruciem nawet własnych kucharzy sprowadził z ZSSR, podobnie zresztą jak osobistych lekarzy. A jednak ten radykalny satrapa, bez wahania mordujący swoich przeciwników politycznych, zaczął zawadzać Rosjanom, którzy przewidywali, że zainstalowany przy ich pomocy reżim nie sprosta powstaniu islamskich mudżahedinów. Na Kremlu zapadła decyzja, aby osadzić w Kabulu sprawdzonego agenta KGB, Babraka Karmala. Kiedy nie powiodła się próba otrucia prezydenta, grupa specnazu KGB „Alfa” przypuściła szturm na jego pałac w Kabulu. Amin został zastrzelony wraz z pięcioletnim synkiem. Do samego końca nie mógł uwierzyć, że został zdradzony przez Rosjan, których...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: