Nieznane fakty z przeszłości resortowego miliardera. TW „Ernest”

Dodano: 20/11/2018 - Nr 47 z 21 listopada 2018

KRAJ [Oligarchia, SB i... lot w kosmos]

Był podejrzany o spowodowanie śmierci człowieka. Chciał być internowany, co miało być elementem gry operacyjnej komunistycznej bezpieki. Brał od służb specjalnych PRL pieniądze. Po 1989 roku znalazł się na liście najbogatszych Polaków. W 2018 roku zaliczył spektakularny spadek – jego majątek gwałtownie stopniał, a Leszek Czarnecki (bo o nim mowa) znalazł się „dopiero” na 22. miejscu listy najbogatszych według tygodnika „Wprost”. W zasobach Instytutu Pamięci Narodowej zachowały się liczne dokumenty dotyczące biznesmena, które nie do końca zostały opisane przez dziennikarzy. A są one niezwykle ciekawe: pokazują drogę przeciętnego studenta, który – jak wynika z archiwów IPN – został tajnym współpracownikiem komunistycznej bezpieki, a na początku lat 90. dzięki skutecznej działalności (część z jego pracowników miała pozwolenie na broń) wzbogacił się na Europejskim Funduszu Leasingowym. – Nie miał żadnego problemu z klientami i ściąganiem rat za samochody. Ten biznes stał
     
8%
pozostało do przeczytania: 92%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze