Czas zacząć bitwę o miasta

Dodano: 13/11/2018 - Nr 46 z 14 listopada 2018

Feleiton [Mucha na dziko]

Ha! Miałem rację. W ubiegłym tygodniu pisałem, iż z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że w Krakowie nici ze zmiany na stanowisku prezydenta miasta (komentarz pisałem jeszcze przed II turą – taka niewdzięczna „szybkość” prasy). Okazuje się, że pozostawienie Jacka Majchrowskiego na wygniecionym od 16 lat fotelu już niesie ze sobą skutki. W jednym z wywiadów, udzielonym tuż po wyborach, Majchrowski stwierdził niemalże wprost, że nie zamierza przestać betonować miasta, a jak się komuś nie podoba, to niech spada do podkrakowskich gmin, bo on nie widzi praktycznie nic złego w tym, jak dziś funkcjonuje Kraków. Oznacza to więc ni mniej, ni więcej tylko jeszcze więcej tego samego. Ale ci, którzy na niego głosowali, pewnie są szczęśliwi. Mogą sobie nucić przez maseczkę antysmogową „nie przenoście nam stolicy do Krakowa”. Najlepiej stojąc w korkach, bo wówczas zazwyczaj człowiek się nudzi. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Mam tylko nadzieję, że za kolejne pięć lat
     
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze