List z ciszy wyborczej do przyszłości

Dodano: 06/11/2018 - Nr 45 z 7 listopada 2018

Felieton [Mucha na dziko]

Cicho, cichutko, ciiiii… Piszę ten komentarz w trakcie trwania ciszy wyborczej. Gdybym go gdziekolwiek opublikował, mógłbym dostać karę. No ale ponieważ niniejsze wydanie „GP” ukazuje się już „po wszystkim”, to mogę sobie pisać do woli. Oczywiście nie wiem, czy w Krakowie doszło do sensacji i wybory na przekór wszystkim i wszystkiemu wygrała Małgorzata Wassermann. Śmiem jednak twierdzić, że się tak nie stało. Jeśli mam rację i wygrał proponowany krakowianom przez Jacka Majchrowskiego „profesorski spokój”, oznacza to kolejne pięć lat sennego, zadymionego smogiem i dymem z cygara, trwania na prezydenckim stolcu. „Profesorski spokój” zobaczyli mieszkańcy Grodu Kraka w pełnej krasie podczas debaty przed II turą wyborów, gdy Jacek Majchrowski przez kilkadziesiąt sekund milczał, nie mogąc odszukać w pomiętych notatkach (ale i w pamięci) pytania, które chciał zadać swojej oponentce. Oponentce, która przez okres przedwyborczej walki dostosowała się do urzędującego prezydenta
     
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze