Upadek autorytetu. I tylko... Polityczne konsekwencje zabójstwa dziennikarza

Dodano: 30/10/2018 - Nr 44 z 31 października 2018

Świat [TURCJA, ARABIA SAUDYJSKA]

Niezależnie od tego, w którą stronę potoczy się dalsze śledztwo w sprawie śmierci Dżamala Chaszodżdżiego, dziennikarza zamordowanego na terenie konsulatu Arabii Saudyjskiej w Stambule, rządząca w Rijadzie królewska rodzina Saudów już straciła wizerunkowo w oczach świata. Nie należy spodziewać się jednak radykalnych działań ze strony sojuszników arabskiego kraju. Wczesne popołudnie drugiego dnia października. Kamera umieszczona na ogrodzeniu saudyjskiego konsulatu w Stambule rejestruje moment wejścia na teren placówki Dżamala Chaszodżdżiego. 59-letni dziennikarz stawił się w konsulacie, by załatwić formalności związane ze zmianą stanu cywilnego. Wtedy po raz ostatni widziany był żywy. Co stało się później, owiane jest tajemnicą, którą od blisko miesiąca próbuje się odkryć. Ale wciąż zostają jedynie domysły i spekulacje.Relacje z bin Ladenem Dżamal Chaszodżdżi od ponad 30 lat pracował w anglojęzycznych mediach. Zajmował się publicystyką, pisał felietony
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze