Ekologia Wszystkich Świętych

Dzień Wszystkich Świętych to prawdziwy polski fenomen. Na ten jeden moment nasze smutne na co dzień nekropolie rozbłyskują światłem milionów świec, świadectw pamięci o naszych bliższych i dalszych zmarłych. Niby pięknie to wszystko wygląda, ale z każdym rokiem mam coraz większe wrażenie, że dążymy do przesady.

Tak jak megalomańskie stały się śluby i komunie, tak często groby naszych bliskich zbytnio ukwiecamy i rozświetlamy. To jeszcze nie byłoby najgorsze, gdyby nie to, że kwiatki to przede wszystkim chiński plastik, a znicze po wypaleniu się natychmiast trafiają na śmietnik. Tymczasem aby nie generować ogromnej liczby odpadów, możemy pomyśleć o tym, aby korzystać raczej z kwiatów żywych, a zamiast kolejnych zniczy po prostu umyć poprzednie i dokupić jedynie nowe wkłady do środka. Przykład mógłby dać również sam Kościół. Parafie powinny pomyśleć o tym, aby segregować odpady i zrobić specjalne śmietniki na poszczególne rodzaje śmieci. Tym bardziej że są one przewidywalne do bólu. W zasadzie dziwi mnie, że jeszcze nie stało się to standardem w każdej parafii, bo to najprostsza rzecz pod słońcem, a dodatkowo będąca w duchu odpowiedzialności za planetę, o której mówi głowa Kościoła papież Franciszek. Ekologia to nie tylko ratowanie Antarktydy czy zagrożonych gatunków, lecz także (a może nawet przede wszystkim) podejmowanie codziennie racjonalnych decyzji, które pozwalają oszczędzać zasoby naturalne. Nieuleganie modom, lecz zaplanowanie działań. Również w dniu tego wyjątkowego święta, które przypada w przyszłym tygodniu.
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: