Polexit, brexit, „wszyscy się cieszą – światło się pali”

Dodano: 23/10/2018 - Nr 43 z 24 października 2018

Felieton [Widziane z Brukseli]

Niewinne pytania ministra sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego anonimowi prawnicy-„specjaliści” i nieanonimowy Matczak M. uznali „za poważny krok do polexitu”. Jak to kiedyś powiedział Joachim Brudziński: „Proszę mnie nie rozśmieszać, bo mi zajady pękną”. Straszenie polexitem zaczyna przypominać straszenie PiS-em. To drugie miało dla straszących opłakane skutki, bo podwójnie przegrali wybory w 2015 r. Właściwie zatem nasuwa się wniosek: niech straszą dalej… Znając tendencje, wedle których mimo różnych unijnych wybryków 4 na 5 obywateli RP popiera członkostwo Polski w Unii, żaden rząd, który chodzi po ziemi (a rząd Morawieckiego chodzi) ani by nie straszył exitem, ani też by go nie chciał – choćby ze względów wyborczych. Ci, którzy straszą polexitem, czyli „totalsi”, sami nie wierzą, że rząd tego chce, ale chodzi im o to, aby takimi bajkami zatrzymać twardy elektorat PO przy tejże partii. Cel to mało ambitny, ale doprawdy „tak krawiec kraje, jak materii staje
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze