Taśmy, Tusk, Berlin i… pomarańcze

Dodano: 09/10/2018 - Nr 41 z 10 października 2018

Felieton [Widziane z Brukseli]

Nie chce mi się pisać o „taśmach kelnerów” w kontekście naszego premiera, bom uwierzył „Gazecie Wyborczej” (jako człowiek ufny z natury), że te taśmy to manipulacja i gra wyborcza PiS. Skoro jeszcze kilka tygodni temu za taśmami miała stać obecna formacja rządząca, a więc taśmy były niewiarygodne, to dlaczego nagle stały się wiarygodne teraz? Nie nadążam za tymi zmianami, a raczej swoistą biegunką myślową ze strony totalnej opozycji. Skądinąd mamy teraz rzeczywistą, a nie domniemaną manipulację. Najpierw ogłasza się, że na tych taśmach jest coś o kupowaniu mieszkań na słupa, po czym następnego dnia publikuje się taśmę, na której tego wątku jakoś nie ma. Ale medialne grzanie było, tytuły i oskarżenia pozostały. Pyta mnie dziennikarz, czy owe taśmy nie zaszkodzą polskiemu premierowi w relacjach z Niemcami, bo miał się Mateusz Morawiecki wyrażać krytycznie o naszym zachodnim sąsiedzie w kontekście przyjmowania imigrantów. Odpowiadam, że premier Polski jest silny siłą
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze