Niebezpieczna miłość. Ryk w lasach

Miłość to groźna choroba. Znajduje się nawet na liście WHO i ma swój numer w zbiorze zaburzeń psychicznych. Wyobraźcie sobie Państwo, że nagle w stan miłosnej euforii wpadają wszystkie osoby, które znacie. Scenariusz na koszmar. Witajcie na rykowisku!

– Jakieś zwierzę strasznie męczy się i jęczy w lesie. Od kilku dni woła o pomoc. Zróbcie coś – pewnego wieczoru taki apel usłyszał mój tata od zatroskanej obywatelki, która niedawno sprowadziła się z dużego miasta. Poszedł więc sprawdzić, o co chodzi i jaki to zwierz złapał się we wnyki, od kilku dni umierając i nie dając spać ludziom. Sytuacja stała się jasna natychmiast, gdy pojawił się w okolicy, którą wskazała czujna obywatelka. Coś, co wzięła za wzywanie pomocy, było rykiem jelenia wzywającym łanie i kontrkandydatów do walki. Rzeczywiście dźwięk ten nie jest przyjemny dla ucha. Pewnie każdemu z nas kojarzy się z czymś innym, mnie np. zawsze przypominał wymiotowanie. Dla niewprawnego ucha może być niepokojący, ale przecież o to właśnie chodzi – aby odstraszyć potencjalnego rywala lub dać znać samicom, jakim się jest macho. Nic dziwnego, że „mieszczuchy”, których coraz więcej na wsiach i w pobliżu przyrody, wydzwaniają do służb, alarmując, że w ich okolicy pojawił się niedźwiedź…

Krwawe pojedynki
Rykowisko zwykle rozpoczyna się w połowie września i trwa do połowy października. To okres, kiedy jelenia tracą głowy, aby żyć miłością. Często są tak zaaferowane tym wszystkim, co się dzieje wokół nich, że zapominają… jeść. W ciągu czterech tygodni tracą niemal 30 proc. swojej normalnej wagi. Są jednak strasznie zapracowane. Po pierwsze, ten miesiąc schodzi im na poszukiwaniu gotowych do rozmnażania się łań. Byk (samiec jelenia) nie grzeszy skromnością i zwykle stara się zebrać od razu cały harem partnerek. Jedynym ograniczeniem jest siła witalna samca. Warto zwrócić uwagę, że byk jest zdolny do rozrodu już w drugim roku życia. Jednak praktycznie nie zdarza...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: