Żadna siła, żadna burza…Polska bandera, statki i okręty

Dodano: 25/09/2018 - Nr 39 z 26 września 2018

Dodatek [Pod biało-czerwoną banderą]

Ponad pięć i pół tysiąca kilometrów liczyły ustalone krwią żołnierza polskiego i traktatami granice wolnej Polski. Pięć i pół tysiąca kilometrów, z czego na granicę morską przypadało kilometrów… 71. Choć licząc oba brzegi Helu, wychodziło ich prawie 150. Trzy procent… Ale chyba z żadną inną granicą, choć praktycznie wszystkie okupione zostały poświęceniem i śmiercią Polaków, nie łączyło się tyle dobrych uczuć i nadziei, co z tym skrawkiem wybrzeża Bałtyku. Polskie marzenie o morzu było równie stare jak polskie państwo. Anonim zwany Gallem w XII wieku zapisał pieśń wojów Bolesława Krzywoustego, radujących się, że choć ich przodkom „wystarczały ryby słone i cuchnące”, oni po świeże przychodzą, „w oceanie pluskające”. Gdy w czasie Wielkiej Wojny zaczęły pojawiać się koncepcje terytorialnego kształtu wolnej Polski, najśmielsze pomysły dotyczyły właśnie dostępu do morza. Najśmielsze to… mocne słowo. Politycy galicyjscy na przykład, pod naciskiem Niemiec, postulat dostępu
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze