Żywe torpedy. Gotowi na samobójczą misję

Dodano: 18/09/2018

HISTORIA [Polscy kamikadze]

„Przyszła ta chwila, że Ojczyzna potrzebuje ludzi gotowych oddać życie, więc zgłaszam się jako ochotnik na żywe torpedy” – pisał w 1939 roku jeden z ochotników, którzy gotowi byli niezwłocznie oddać życie za Ojczyznę. Wyrażenie „żywa torpeda” od razu przywodzi na myśl kamikadze – samobójców z Japonii. Ale jeszcze zanim japońscy piloci zapisali się w historii straceńczymi atakami na okręty amerykańskie – kamikadze z japońskich wojsk lądowych, podczas wojny chińsko-japońskiej, zmieniali się w „żywe bomby”, wbiegając w chińskie okopy obwieszeni granatami. Cały świat rozpisywał się o samobójcach zmieniających losy wojny i przekaz ten wbił się mocno w ludzką pamięć. Dotarł także do naszego kraju. Pewnie z tego względu kilka lat później Polacy masowo zgłaszali się do projektu polskich „żywych torped”, który tak naprawdę nigdy nie zafunkcjonował w praktyce… Rzecz cała jest ciekawa od strony czysto ludzkiej – oto bowiem w 1939 r. powstało w Polsce niesamowite zjawisko
     
26%
pozostało do przeczytania: 74%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze