Gdzie ci putinofile?

Ile to nasłuchaliśmy się w ostatnim czasie ze strony totalnych, że PiS wpędza nas w ręce Rosji. Że generalnie zaraz wprowadzi się grażdankę, a zamiast flag UE zawisną jeśli nie flagi z sierpem i młotem, to na pewno rosyjskie. Nie za bardzo wiadomo, o co chodzi, ale temat jest na tyle nośny, że część mediów odgrzewa nawet bajania, iż afera taśmowa z politykami PO w roli głównej to tak naprawdę „spisek PiS-u i Putina”.
 
Nie będziemy wchodzić w umysły totalnych, dość powiedzieć, że sednem afery taśmowej było nie to, kto, ale co nagrał, a rzekoma prorosyjskość PiS musi być bardzo skrywana, skoro jednocześnie partia ta chce stałych baz USA w Polsce i wstrzymania budowy Nord Stream 2 – spraw niekoniecznie dla Rosji pozytywnych. Tymczasem prorosyjskich tendencji warto poszukać gdzie indziej. Oto senator PO Maciej Grubski został zawieszony w prawach członka partii za wywiad, którego udzielił rosyjskiej tubie propagandowej Sputnik. Piał tam z zachwytem nad Rosją, mówiąc, że jest „pod ogromnym wrażeniem” Putina i „ma do niego pełen szacunek”. Utyskiwał, że w Polsce „Putina się nie docenia, a to przecież inteligentny facet”. O sojuszu z USA powiedział, że ma „alternatywny pogląd”. – Moje poglądy są często alternatywne w stosunku do tego, co na co dzień funkcjonuje w debacie publicznej – podkreślił Grubski. Senator w wywiadzie odniósł się także do sojuszu Polski z USA. – Wytwarzając atmosferę wrogości w stosunku do Rosji, niczego nie zyskujemy, a jedynie na tym tracimy, głównie gospodarczo – powiedział. Bzdur było tak dużo, że nawet w Platformie nie wytrzymali. Rzecznik do spraw dyscypliny PO powiedział o swoim koledze, że jego wywiad jest skandaliczny i szkodliwy dla racji stanu Polski, Grubskiego zawieszono, on sam obraził się i stwierdził, że odchodzi z partii. Czy wyjedzie do Rosji? Nie wiadomo. Wiadomo jednak, że w poszukiwaniu rosyjskich wpływów Platforma Obywatelska powinna zacząć od przeglądu własnych szeregów. 
 
[pozostało do przeczytania -1% tekstu]
Dostęp do artykułów: