Złote żniwa aktywistów. PiS vs ekobiznes

Jeszcze chyba nigdy nie było tak głośno o organizacjach ekologicznych. Nigdy również aktywiści nie opowiedzieli się tak jednoznacznie jako strona sporu politycznego, wprost atakując rząd. Jak wynika ze sprawozdań finansowych, taka taktyka się opłaca. Pieniądze z zagranicy płyną. Największe media lansują szyldy. Interes się kręci.
 
„Dzięki niezależnym sądom obywatel nie jest bezsilny w sporze z władzami. Dzięki niezależnym sądom środowisko nie jest bezbronne w starciu z człowiekiem” – napisali w trakcie najgorętszego sporu o Sąd Najwyższy przedstawiciele 14 organizacji ekologicznych. W czasie gdy trwają protesty, którymi kręcili eksperci z Otwartego Dialogu i Akcji Demokracji, aktywiści jednoznacznie opowiedzieli się po stronie kasty sędziowskiej broniącej ich przywilejów. Jak się później okazało, opłacało się. Wkrótce sędziowie będą mogli się odwdzięczyć, masowo uniewinniając aktywistów, którzy przeszkadzali leśnikom w Puszczy Białowieskiej. To, że konflikt jest intratny, widać również na kontach aktywistów, którzy nadal są finansowani ze środków publicznych, a dodatkowo zyskują kolejne przychody z darowizn od osób fizycznych i... z zagranicy.
 
Puszczański poligon
Na liście organizacji, które podpisały się pod apelem do sędziów, znajdziemy zarówno te międzynarodowe, jak i tworzone na naszym podwórku. Trzon stanowią fundacje, które wsławiły się donosem do Komisji Europejskiej na działanie rządu i leśników w sprawie Puszczy Białowieskiej. Sędziów bronili więc ClientEarth Prawnicy dla Ziemi, Fundacja Dzika Polska, Greenmind, Greenpeace, WWF Polska, Stowarzyszenie Pracownia na rzecz Wszystkich Istot. To właśnie te organizacje ekologiczne mają najsilniejsze zaplecze ekonomiczne w naszym kraju. To właśnie one odegrały kluczową rolę w konflikcie z polskim rządem o Puszczę Białowieską. Patrząc na liczby, rekordzistą jest bezsprzecznie WWF Polska. Łączna kwota przychodów tej organizacji to ponad 28 mln zł....
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: